Sztuki i banialuki

Kurde

Mogę np. wrzucić wam moje wypracowanie z WOS'u. Z tego co pamiętam, jest to jedyna rzecz jaką napisałam przez cały ten tydzień. 

   A to dlatego, że rysunki łatwiej zmieścić w teczce niż opowiadanie. I łatwiej wcisnąć do pociągu, potem do autobusu i na końcu nosić po szkole. 

Skoro szkoła, życie i folder z opowiadaniami świeci pustką, nie przyznając się do klęski zajmuję się muzyką. Właściwie o żadnej klęsce nie może być mowy, bo pisałam w końcu powieść, ale po co wam jej fragment, skoro i tak nie dowiecie się do będzie potem? To byłby sadyzm. 

 O muzyce mogę pisać. Mogę nawet pisać muzykę, o ile kogoś to zainteresuje

E--------2-------

I mamy muzykę. To dziwne na górze to DŹWIĘK.

Z dźwięku wychodzą piosenki, pieśni, wrzaski i muzyka.

No i jeszcze słowa. Tym zajmuję się ja. Jestem na etacie basisty-pisarza-nosiciela perkusji. Zawsze startuje do centrali (największy bęben) bo lubię wyzwania. 

Postanowiłam przybliżyć wam, co piszę jako członek zespołu mieszano muzyczno rockowego Czaszka Ptaszka. Mamy problem z ustaleniem, jaki rodzaj muzyki gramy. Hipis wygląda jak metal i trochę ją metalowo ciągnie. Ja jestem grunge i walczę o dominację basu. Perkusistka nosi dreda (sztuk jeden, serio, tak też można) i ciągnie ją w bardzo różne kierunki, nawet na reggae nas wyciąga. Niestety, jeżeli chodzi o poziom gry, najbliżej nam do bardzo wolnego punku (czyt. trzy akordy, darcie mordy i spowolnione nawalanie w perkusję. Wokal bez znaczenia, byleby był wkurzony, jakość nie gra roli!) Z kolei nasze piosenki wyraźnie ciągnie w klimaty psychodeliczne- w końcu ja je piszę!

Te dzieło powstało na zamówienie, pewnego pięknego dnia na języku polskim. Nie wiem, co omawialiśmy...

Piosenka o mózgach

Siedzimy tutaj na odwyku
od muzyki
Rzucam karty, walim asy
rąbiem piki
Nasze mózgi i ich kumple
mają doła
Kręcą nitki każdy swoją w rytmie koła

Ref.
Bunt
mózgów bunt
wybucha w nas
bunt
mózgów bunt
chce spalić świat!

Nasze mózgi ryczą żeby
dać im żreć
Chcą pożywki jakiejś muzy
jakąś pieśń
Chcą poskakać już po strunach
w każdy rytm
Każdy palec z każdym mózgiem
krzyczy żyć!

Ref.

To wie każdy bardziej
doświadczony gość
do gitary nie masz nigdy
mózgów dość
Jeden w głowie nie rozwiąże
żadnych spraw
Pięć masz mózgów do gitarki-
pięć w sam raz!

Ref.

Bez tej muzy nie wytrzymasz
ani dnia
Ona ci pozwoli odbić
się od dna
Bo pięć mózgów to najlepszy
towar jest
Ten ma jeden a już gada
że the best!

Ref.

 

To nie jest nasza pierwsza piosenka, ani nawet druga. Pierwsza jest głupia, a druga ma za mało słów. Obie podważają mocno moje zdolności pisarskie...

bitwa.jpgBydgoska część Czaszki Ptaszki. Współpraca z nami to dość trudne zajęcie, jak widać na załączonym obrazku (albo nie widać): oto wokalistka i basistka w chustach na twarzach masakrują gitarzystkę. A to jeszcze nic...

Nie piszemy piosenek zaangażowanych. 

Nie walczymy piosenkami z alkoholizmem, narkomanią ani anoreksją. 

Jako porządny zespół nie mamy chyba szans...

Z.A.W.O.R.Y.

Choć poukładałam moje życie do szufladki
nadjechał pociąg chaosu
porozrzucał me kończyny
na świata strony cztery
i pozbawił mnie głosu
gdy czekałam z bagażem skrzętnie spakowanym
nadeszła siłą potężną jak dynamit
to pociągu chaosu wjeżdża na stację
jęczy huczy i ani chybi zaraz zgaśnie
lub wręcz przeciwnie, ogniem się zapali
a od niego wszyscy co dokoła stali

padł strach blady
na oblicza z białej czekolady
Polska pociągowa!
ciągną zwłoki koła!

W koło w koło zwłoki koła
niechaj lśni na ziemi smoła
nonkonformista z własnego wybory
chce zaciągnąć ręczny i wysiąść z horroru
wysiąść z arrivi i wsiąć do regio
niechaj się nogi trzęsą pode mną
niech pójdą do diabła te wszystkie demony
niechaj wśród trzasków, wycia i jęków,
ciągnie się pociąg drogą odmętów
krzyż im na drogę, niech toną w odmętach
niech padną jak zgniłe ptaki me pęta
wśród trzasków wycia jęków i stęków
pociąg się ciągnie torami z odmętów
okna migoczą mu krwią czerwieni
a szyba morską pianą się zieleni
niech pójdą do diabła te wszystkie demony
stwory, potwory, dziurawe tory
krzyż im na drogę i czosnek mielony
skrzypią resory!!!
skrzypią resory!!!
jęczą zmory
charczą megafony
puszczają zawory
szału zawory który strumieniem
leje się na tory
krzyczy światełko, że wody pełno...
kibel się przelał

padły me zawory
padł spokój zgładzony

 

Tak, to naprawdę nie ma sensu.

Jak ktoś go znajdzie, ma u mnie naprawdę duży szacun. Tą piosenkę pisałyśmy cało zespołowo, za pomocą  fb. Szalejąca burza mózgów prawie wykasowała Internet, ale wreszcie wyłonił się z niej ten Mroczny Pociąg. 

  Jeżeli słuchacie popu traktujące głównie o miłości, już wam współczuję. Bo teraz będzie o koncercie- tak, znowu się włóczyłam po jakiś ,,podejrzanych" klubach. Bydgoska Estrada może wygląda jak przedsionek piekła, ale to tylko korytarz do genialnej muzy. 

W sobotę grali regionalni. Czytaj: zespoły z Bydgoszczy, które, rzecz niesamowita, nie mają jeszcze po 60 lat na karku! Ej wy, wszyscy wkurzający się na siwe włosy polskiej muzyki, posłuchajcie naszych bydgoszczan, solcowian (jak odmienić Solec Kujawski, kurde?) i podobnych. 

Szkoda, że na widowni byli głównie techniczni i zespoły czekające na swoją kolej. (Było ich z pięć, każdy pół godziny czasu). Prawdziwych fanów paru, w tym ja i Sarabeusz siedzące skromnie pod ścianą. Do tej pory nie wiem, na czym ja siedziałam...Miejscami było twarde, jakby betonowe, ale niestety, miejscami lepkie i śliskie. Nie zgłębiam tematu, zależy mi na własnym zdrowiu psychicznym. Przeczekałam dzielnie kłótnie pierwszego zespołu z dźwiękowcem. W końcu zaczęli grać bez podłączenia... Pusta sala w ogóle im nie przeszkadzała, w życiu nie widziałam kogoś tak po prostu szczerze cieszącego się że może grać. Bez publiczności bo bez, a co tam. Cały czas miałam otwartą gębę, tego jestem pewna, zwłaszcza jak wokalista tracił kontakt z podłożem na rzecz kontaktu z inną rzeczą stojącą na scenie. Miał jakieś niesamowite odpały, tańczył ze statywem od mikrofonu, skakał, latał i łamał kolejne prawa fizyki. Instrumentalna część zespołu nie była gorsza, tyle że obciążona gitarami. właściwie tylko perkusista siedział jak człowiek. 

Muszę na przyszłość zapamiętać kilka figur wykonywanych zazwyczaj na scenie...

1. Granie na/do siebie.
Najczęściej w wykonaniu gitary i basu. To właściwie standard. Jeden człowiek z gitarą pochyla się nad drugim człowiekiem z gitarą. Kojarzy mi się z rodzicami oceniającymi mój stan po powrocie z koncertu, ale oczywiście nie o to chodzi. Biegając drugie kółko wokół Kanału w ramach w-fu powtarzam sobie niedotlenionym umysłem ,,ćwicz, ćwicz, żeby potem na scenie nie wyrąbać się do tyłu!"
2. Z cyklu: dla sztywniaków. Granie bezpieczne, gitara se wisi na pasku, widzisz co grasz a ruchawość ograniczona do kolebania się.

bezpieczna.jpg
3. Kiedy zaczyna robić się trudnej (np. dochodzi drugi akord) gitarę trzyma się pionowo, z gryfem do góry, tak że masz go na wysokości oczu. Ten gryf do góry wygląda tak dumnie... Podobno to pozostałość po dawnej manierze grania na wiośle.
4. Machanie piórami poziom hard. Na żywo do zobaczenia na większości koncertów Sabatonu. Niestety, trzeba do tego mieć pióra i zdolność grania ,,bez patrzenia". Nie wspomnę nawet o niesamowitych zawrotach głowy. Machanie piórami wykonują też fani pod scena i serio, trzeba się do tego przygotować. Zawiązać glany, stanąć w rozkroku i najlepiej się kogoś trzymać, bo możesz się wyrąbać aż miło i zostać podeptanym glanami. To nie jest teoria, Sarabeusza podeptali. A to były tylko Juwenalia!
5. Dość ciekawie... Jak dotąd widziałam raz, bo akurat do treści piosenki pasowało. Naprawdę niezły widok, próbowałam tak grać i jest całkiem gites, chyba że wcześniej jadłeś coś ciężko strawnego. Wtedy możesz poczuć, jak wraca ci do gardła pod ciężarem gitary....

wypoczynkowo.jpg

6. Wokalista drący się na uchem. Względnie sposób na chórki, do których, jak wiadomo, trzeba więcej niż jednego gościa. Często tym drugim jest gitarzysta/ basista. Perkusja się nie wtrąca w śpiew, to oczywiste. Zresztą, kto by chciał podchodzić do grającej na maksa perkusji? Ja nie, dbam o zdrowie...


    Pewne rodzaje muzyki powinny być traktowane jako sport. I to ekstremalny.
Hipis dorwała za piątaka miesięcznik ,,Teraz rock" (w Taniej Książce!) Czytam, słucham wyczytanego, zachwycam się...i myślę...
...czemu w tym piśmie wywiadów udzielają głównie basiści i perkusiści? Czyżby gadanie z wokalistą było za drogie dla pisma za 9,99? (powinno być 6,66!) W każdym razie otwiera to przede mna całkiem nowe koleiny losu! Może kiedyś usłyszycie o mnie w jakiejś gazecie? Albo o Perkusistce, pies ich wie. W każdym razie śledzić niusy, Czaszka Ptaszka jeszcze gdzieś wyląduje...

 

Zapraszam w najbliższym time na Rzeźnię, kolejna kartka Przygód Kajtka jutro na religii dojdzie do skutku :)