Sztuki i banialuki

Archiwum: wrzesień 2012

Ostrzeżenie Kasandry

Kasandra to wieszczka z czasów wojny trojańskiej, nie musze chyba tłumaczyć... Jak zapewne większość ludzi mieszkających na planecie zwanej Ziemią, Kasandra uważała się za całkiem fajną...w sumie spoko...nawet ładną dziewczynę. I jak większość nie widziała powodu, by cokolwiek w sobie zmieniać czytaj dalej

komentarze: 1

Wielki sukces!

Wreszcie znalazłam w głębiach internetu akordy do mojej ukochanej piosenki! Nazywa sie ona ,,Pejzaże Harasymowiczowskie" a została napisana i zaśpiewana przez Wolną Grupę Bukowinę. Harasymowicz to poeta, tak zakochany w górach, że po śmierci kazał rozsypać swoje prochy na Bieszczadzkich połoninach...Nie przeszkadzało mu, że potem będą łazić tamtędy hordy turystów.   Pejzaże Harasymowiczowskie... czytaj dalej

komentarze: 3

Szkolne opowieści cz.9

Wielki powrót. O czym pisać w szkole? Oczywiście o szkole!! Szkoła wypacza Szkoła zmienia Szkoła uczy niemyślenia Szkoła smęci Szkoła męczy Ale bawi... I to się liczy!   Co czuje uczennica klasy trzeciej gimnazjum, pakująca do plecaka siedem zamrożonych zapiekanek w sklepie samoobsługowym na parapecie? Zwyczajna zapewne nic nie czuje, względnie zniecierpliwienie, bo ten koleś od ... czytaj dalej

komentarze: 2

Opowieść o marzeniach

Ostatnio dręczą mnie w szkole tematem ,,marzenia", więc sporo o tych marzeniach powstało. To opowiadanie oczywiście się do szkoły nie nadaje, ale na bloga-owszem.   A wszystko zaczęło się od pewnej dziewczynki. Nie pytajcie mnie o jej imię: było całkiem przeciętne. Jej twarz również była przeciętna jak kapusta w sałatce. Przeciętny nos i oczy, przeciętne włosy na przeciętnej czaszce. Przecięt... czytaj dalej

komentarze: 4

Święta, święta, i po świętach

Albo raczej po opowiadaniu, ponieważ ,,szkolne opowieści" poszły w odstawkę. Powód? Sama autorka nie wiedziała, co się właściwie w Psiej Wólce dzieje, i zamiast ironiczno-komicznej wizji szkoły wyszła bajeczka z porwanymi pieskami. Więc autorka poszła po rozum do głowy i skończyła ten festiwal. Może będzie wznowiony, ale na pewno bez tych piesków.          ... czytaj dalej

komentarze: 1

Szkolne opowieści cz.8

-Poczekaj, Irenka, bo nie łapię sensu!- Przerwała jej monolog Barbarra, od dziesięciu minut bezskutecznie próbująca zrozumieć powód kompletnego rozstrojenia koleżanki. Siedziały w damskiej toalecie, najlepszym miejscu do plotek i wymiany poglądów, jakie istnieje w szkole. Zwłaszcza pół godziny przed lekcjami, kiedy mało kto musi biec tam ,,za potrzebą”. -Rozumiem, że dzwonisz do mnie o szóstej... czytaj dalej

komentarze: 1

Szkolne opowieści cz.7

Otworzyła trzecia już paczkę gumy miętowej tego wieczoru. Smętnym ruchem włożyła do ust dwie pastylki na raz i zapiła smak mięty kawą. Jak to się nazywa? A, chandra. Względnie dołek. Nastolatkom podobno zdarza się nader często. Kiedy rzuci je chłopak, koleżanka się obrazi a nauczyciel wstawi pałę. Dorośli też to mają: kiedy samochód się rozwali, on nie wróci z delegacji albo cukier podrożeje. T... czytaj dalej

komentarze: 1

Szkolne opowieści cz.6

Irenka rzuciła przelotne spojrzenie za okno i skrzywiła się. Słońce. Palące, świecące słońce. Panna Ros będzie wściekła. Ponieważ jednak słonecznie nie równa się ciepło, włożyła grube, czarne dżinsy z dziurą i skórzaną kurtkę pożyczona od Barbarry. Jako praktykująca satanistka nie mogła przecież przyjść do szkoły w czerwonym swetrze. Do tego niewinna plakietka: ,,Mamo, tato, wolę wodę!” przerob... czytaj dalej

komentarze: 1